Publiczność podczas spektaklu ogląda ostateczny efekt długiej, nieraz żmudnej i męczącej pracy na ciągnących się przez kilka godzin dziennie, wyczerpujących próbach. Lekkość i naturalność gry aktorskiej jest efektem wielu powtórzeń, które przeplatają się z nowymi pomysłami i koncepcjami. Niektóre z nich udaje się wykorzystać, wzbogacając początkowy scenariusz o nowe sceny, inne popadają w niebyt lub zapisują się na przyszłość w pamięci reżysera.

W końcu jednak nadchodzi czas, kiedy końcowy efekt prób zostaje pokazany publiczności. Premiera. Jak to wygląda od drugiej strony? Napięcie, mobilizacja, pełne skupienie, adrenalina i trema przed pierwszym wyjściem. Jak publiczność przyjmie spektakl? Czy się spodoba? Czy nie wydarzy się coś nieoczekiwanego, czego nie udało się przewidzieć podczas prób? W kulisach rekwizyty i kreacje poukładane w takiej kolejności, w jakiej będą potrzebne do poszczególnych scen – tak aby niczego nie zapomnieć i zdążyć przygotować się i przebrać. Czasu będzie mało, a rozpraszających emocji aż nadto.

Kiedy wszystko się dzieje, na scenie toczy się spektakl, a za kulisami, w gorączkowym pośpiechu, dzieją się nie mniej ważne rzeczy, nie ma czasu na chwilę wytchnienia i odpoczynku. Może to właśnie dlatego koniec spektaklu przychodzi tak szybko i niespodziewanie? Chwile euforii, kiedy wszyscy wstają z miejsc i biją gromkie brawa na bis. Wymiana uśmiechów z widzami i porozumiewawczych mrugnięć z członkami zespołu – w czasie prób zdążyliśmy się zżyć, stając się taką „spektaklową rodziną”, i rozumiemy się bez słów. Udało się!

A później światła gasną, opada stres, przychodzi za to zmęczenie, marzenie o gorącej herbacie i wygodnym łóżku. Jakkolwiek nie wygląda nasza praca, jej zakończeniu zazwyczaj towarzyszy myśl o spokojnym wypoczynku :)